>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
>
|
Dublin
Turyści przybywający do Dublina od strony morza są zachwyceni jego malowniczym położeniem nad piękną, otwartą Zatoką Dublińską, na tle osobliwych, wznoszących się na południu stożkowatych gór Wicklow.
Dublińczycy są niezwykle dumni ze swojego miasta. Dublin, stolica Irlandii, różni się jednak od reszty kraju, na którą patrzy się tutaj z lekką pogardą. Jak zauważył kiedyś jeden z dowcipnych mieszkańców stolicy, poza granicami miasta króluje już tylko rolnictwo. W ciągu ostatniego dziesięciolecia młodzi ludzie z irlandzkich wsi i z miast całej Europy zaczęli napływać masowo do Dublina w poszukiwaniu pieniędzy. Takiej migracji miasto nie przeżyło od czasów swojej świetności za panowania króla Jerzego, nic więc dziwnego, że podział na kulturę wiejską i miejską jest coraz mniej wyraźny, Dublin zaś przesiąka stylem i charakterem wielu innych kosmopolitycznych europejskich stolic. Można to zauważyć zwłaszcza wieczorem, kiedy dublińczycy oddają się nocnym rozrywkom z rozmachem graniczącym z brawurą.
Restauracje, kawiarnie, bary i kluby nocne wyrastają jak grzyby po deszczu. Niestety, reputacja Dublina jako jednego z najbardziej rozrywkowych miast w Europie sprawia, że wiele osób przyjeżdża tutaj tylko po to, by spędzać weekendy suto zakrapiane alkoholem. Nasilenie tego zjawiska stanowi dziś tak poważny problem, że w niektórych dzielnicach, m.in. Temple Bar, wprowadzono zakaz urządzania wieczorów kawalerskich i panieńskich.
W związku z bezustannym napływem ludności ze wsi stolica pęka w szwach i wystarczy spędzić w niej kilka dni, by zauważyć zjawiska typowe dla wielkomiejskiego krajobrazu. Sprzeczności dominują także w mentalności i przekonaniach mieszkańców, wśród których z młodzieńczą przedsiębiorczością kontrastują postawy konserwatywne i nostalgiczny tradycjonalizm. Ale to właśnie owe ścieranie się starego porządku z aspiracjami patrzących w przyszłość młodszych pokoleń decyduje o uroku tego dynamicznego i otwartego na świat ośrodka.
Centrum nie jest duże i łatwo się w nim zorientować. Naturalną oś tworzy rzeka Liffey, płynąca z zachodu na wschód i dzieląca stolicę na dwie dzielnice o wyraźnie odmiennym charakterze: zamieszkiwaną głównie przez robotników North Side oraz bogatszą i bardziej nowoczesną South Side.
Silną pozycję na handlowej i kulturalnej scenie Europy miasto zawdzięcza dynamicznemu rozwojowi gospodarczemu. Atmosfera kosmopolitycznego szyku szczególnie rzuca się w oczy w tętniącej życiem dzielnicy Temple Bar na lewym brzegu rzeki, wypełnionej pubami, klubami, galeriami i restauracjami. Dla wielu turystów prawdziwym centrum jest jednak to, co pozostało po Dublinie georgiańskim – place Fitzwilliam i Merrion ze zgrabnymi ceglanymi domami o okazałych drzwiach wejściowych, otoczonymi starannie wypielęgnowanymi ogrodami, oraz szeroka, osobliwie wytworna St Stephen’s Green, biorąca nazwę od parku, który otacza. W eleganckiej South Side można znaleźć także najsłynniejszą irlandzką uczelnię – dostojny Trinity College z nie mniej znaną biblioteką, gdzie jest przechowywana niezwykle bogato iluminowana Księga z Kells – a także handlową Grafton Street oraz większość miejskich muzeów i galerii.
Na północ od Liffey główną arterię komunikacyjną stanowi O’Connell Street z historyczną Pocztą Główną, w której w 1916 r. rozegrały się najkrwawsze epizody powstania wielkanocnego.
Dalej na północ, przy georgiańskich placach, starszych i bardziej zapuszczonych niż te w South Side, ulokowały się Dublin Writers’ Museum oraz Hugh Lane Municipal Art Gallery. Na zachodzie rozciąga się Phoenix Park (największy w Dublinie i jeden z największych na świecie) z oficjalną rezydencją prezydenta oraz zoo.
Z zabudową centrum mocno kontrastują przedmieścia. Kolejką można się łatwo dostać do każdego punktu nad Zatoką Dublińską, od rybackiego portu Howth na północy po opisywane przez Joyce’a południowe przedmieścia Sandycove, rozsławione przez satyryka Flanna O’Briena Dalkey i uzdrowiskową Killiney, dziś zamieszkiwaną przez sławnych i bogatych.
Pierwszą osadą nad Liffey była Eblana, wspomniana przez Ptolemeusza w 140 r. w słynnej Geografii, jednak tak naprawdę historia Dublina rozpoczęła się dopiero od przybycia wikingów. W IX w. wpłynęli w górę rzeki i po zdobyciu wioski Celtów na jej południowym brzegu założyli faktorię. Osada, z irlandzka nazwana Dubh Linn, czyli Ciemny Staw, wkrótce połączyła się z celtyckim osiedlem Baile Átha Cliath (Miasto Płotów; jest to nadal obowiązująca irlandzka nazwa Dublina) na północnym brzegu Liffey.
Następną falę najeźdźców stanowili Anglonormanowie. W XII w. Henryk II wysłał hrabiego Strongbowa z grupą walijskich rycerzy, by pomogli w odzyskaniu utraconego tronu królowi Leinsteru, Dermotowi McMurrough, za co ten zobowiązał się złożyć hołd lenny. Wyprawa była na tyle udana, że wkrótce potem angielski monarcha, zaniepokojony siłą Strongbowa i jego Walijczyków, podbił Irlandię (1169–1172). W ten sposób Dublin stał się ośrodkiem angielskich wpływów w tym kraju na następne siedem stuleci.
Ponieważ ówczesne miasto było zbudowane niemal wyłącznie z drewna, sprzed XVII w. dotrwały do dziś jedynie dwie katedry, część zamku i jeden czy dwa kościoły. Obecny Dublin – tak plan ulic, jak i budynki – pochodzi zasadniczo z epoki georgiańskiej.
Stopniowo Anglicy zastępowali ufortyfikowane zamki bardziej eleganckimi rezydencjami i coraz bardziej angażowali się w życie gospodarcze i polityczne, którego głównym ośrodkiem był właśnie Dublin. Ich okazałe kamienice, a także domy bogacących się kupców i rzemieślników oraz wznoszone wówczas z rozmachem gmachy publiczne odzwierciedlały nowe ambicje brytyjskiej klasy rządzącej, której członkowie coraz częściej uważali się za Irlandczyków.
W II połowie XVIII w. zamożność owych Angloirlandczyków znalazła także wyraz w bogatym życiu kulturalnym – to w Irlandii odbyła się na przykład światowa premiera Mesjasza Haendla, imponujący był również, w znacznej mierze utracony później, dorobek tutejszych architektów, snycerzy czy złotników. Punktem kulminacyjnym rosnących politycznych dążeń wolnościowych było ogłoszenie w 1782 r. przez Henry’ego Grattana w parlamencie słynnej, wzorowanej na amerykańskiej Deklaracji Praw, nieomal proklamującej niepodległość Irlandii (pod tą nazwą rozumiał on jednak kraj zamieszkany przez napływową ludność protestancką pochodzenia angielskiego). Pierwsze próby odzyskania niepodległości przez Irlandczyków zakończyły się klęską – wywołane w 1798 r. w Dublinie powstanie przeciwko Wielkiej Brytanii upadło, doprowadzając do zlikwidowania parlamentu, a w trzy lata później do podpisania unii brytyjsko-irlandzkiej.
Unia z Wielką Brytanią, zakładająca całkowite włączenie kraju do imperium, odebrała Dublinowi samodzielność polityczną, choć miasto pozostało centrum administracji brytyjskiej. Dublin wkroczył w długi okres upadku gospodarczego, stając się jednocześnie ważną sceną dla irlandzkich działaczy politycznych, których wysiłki zaowocowały w końcu uzyskaniem niepodległości. W 1829 r. katolickiemu prawnikowi z Kerry, Danielowi O’Connellowi, udało się wywalczyć ograniczone prawa dla katolików, wcześniej wykluczonych z życia publicznego i represjonowanych Prawami Karnymi (Penal Laws). Odtąd mogli oni obejmować stanowiska w stołecznej administracji i działać na scenie politycznej miasta.
W Dublinie działała także założona w 1893 r. przez Douglasa Hyde’a Liga Gaelicka, która stawiała sobie za cel rozbudzenie świadomości narodowej Irlandczyków poprzez ocalenie rodzimego języka i kultury. Doprowadziło to do celtyckiego odrodzenia w literaturze za sprawą W.B. Yeatsa i Lady Gregory oraz założenia w 1904 r. irlandzkiego teatru narodowego – Abbey Theatre.
W Wielkanoc 1916 r. wybuchło powstanie – największy zryw w długiej walce Irlandczyków o niepodległość. Najważniejsze bitwy rozegrały się w centrum Dublina i jego okolicach, sztab powstańców zaś mieścił się w gmachu Poczty Głównej. Po raz drugi ulice miasta spłynęły krwią podczas krótkiej wojny domowej, po utworzeniu w 1921 r. Wolnego Państwa Irlandzkiego, kiedy to po obu stronach Liffey stanęli naprzeciwko siebie zwolennicy i przeciwnicy podziału Irlandii
Dzieje Dublina w niepodległej Irlandii to historia stolicy młodego-starego kraju, usiłującego zerwać z kolonialną przeszłością. Z tego względu, a także z powodu nieludzkich warunków panujących w wielu starych kamienicach, zniszczono znaczną część georgiańskiego miasta. Wynikiem likwidacji starych budynków w latach 60. XX w. była migracja ludności do zaplanowanych bez architektonicznej wyobraźni przedmieść, gdzie do dziś panują nienajlepsze warunki mieszkaniowe.
Od połowy lat 80. XX w. architekci i władze usiłują jednak odwrócić ów niekorzystny proces depopulacji centrum Dublina, budując w niegdyś zaniedbanych dzielnicach nowe bloki mieszkalne, zdolne zaspokoić potrzeby coraz bardziej znaczącej i bogatszej klasy średniej. Jednym z największych sukcesów w ostatnich latach była modernizacja Temple Bar, co znacznie poprawiło wizerunek miasta. Dzisiejszy Dublin niewątpliwie zmienił oblicze i widać wyraźnie, że w końcu udało mu się pozbyć piętna brytyjskiej kolonii.
Zamiast na drugą stronę Morza Irlandzkiego, dublińczycy wraz z innymi mieszkańcami kraju coraz częściej spoglądają w stronę Europy i Ameryki.
Autobusy spoza miasta, w tym z lotniska, wysadzają pasażerów w pobliżu głównego dworca autobusowego Busáras przy Store St, tuż nad brzegiem rzeki. Blisko stąd do niemal każdego punktu w centrum. Pociągi zatrzymują się na jednym z dwóch dworców kolejowych: Connolly lub Heuston. Pierwszego należy szukać przy Amiens St, za zajezdnią autobusową, drugiego – w zachodniej części miasta, niedaleko na południe od rzeki, idąc z Phoenix Park.
Z lotniska, 10 km na północ od centrum, kursuje oficjalny autobus lotniskowy oraz autobusy miejskie. Do dworca autobusowego jedzie się nimi ok. 30 minut. Promy przypływają do jednego z dwóch portów: Dún Laoghaire, 14 km na południowy wschód od miasta, lub Dublin Port, 3 km na wschód od centrum. Z Dún Laoghaire odjeżdża szybka kolejka DART (do centrum ok. 20 min), a do Dublin Port kursują autobusy miejskie, chociaż zdarza się często, że autokary z Wielkiej Brytanii zawożą pasażerów aż do dworca Busáras przy Store St.
Jak głosi obiegowa opinia, Dublin najlepiej poznawać na piechotę. Wprawdzie z racji rozmiarów miasta nie jest to wcale takie trudne, ale z drugiej strony zwiedzanie zamienia się w ten sposób w męczące wędrówki. Na szczęście zawsze można skorzystać z rozległej i względnie niedrogiej sieci lokalnych autobusów, z gęsto rozmieszczonymi przystankami. Autobusy kursują od 6.00–6.30 rano, a ostatnie opuszczają centrum ok. 23.30.
Komunikację uzupełnia kolejka DART (Dublin Area Rapid Transport), łącząca Howth na północy z Bray na południu, w hrabstwie Wicklow, i docierająca m.in. do Sandycove, Monkstown i Dún Laoghaire. Pociągi kursują szybko i regularnie, a odcinek nad Zatoką Dublińską z Dalkey do Killiney jest tak malowniczy, że warto się tam przejechać dla samego widoku.
Rzeka Liffey dzieli Dublin na dwie części: północną i południową. Tradycyjnie tę drugą uważa się za bogatszą, zwłaszcza z punktu widzenia turystów, gdyż tu właśnie skupia się większość zabytków oraz nowsze, bardziej ekskluzywne centra handlowe, bary, puby i kluby. Ruchliwe skrzyżowanie College Green – ograniczone z jednej strony eleganckimi budynkami prestiżowego kompleksu uniwersyteckiego Trinity College, z drugiej zaś XVIII- -wiecznym gmachem parlamentu, dziś siedzibą Bank of Ireland – było niegdyś sercem miasta wikingów.
W kierunku południowym biegnie stąd wyłączona z ruchu kołowego Grafton St, główna ulica handlowa, prowadząca do stylowych georgiańskich uliczek otaczających park St Stephen’s Green. Idąc na zachód od Trinity College, dociera się do wąskich brukowanych ulic dzielnicy Temple Bar, słynącej z przebogatej oferty rozrywkowej. Nad tą częścią Dublina góruje fasada Dublin Castle (Zamek Dubliński), do 1921 r. siedziby władz brytyjskich w mieście. Dalej na zachód wznoszą się jedne z najpiękniejszych katedr: Christ Church i St Patrick’s. Już tutaj można poczuć charakterystyczny, kuszący zapach prażonego ziarna, dochodzący z pobliskiego browaru Guinnessa.
W części północnej rozciąga się zabytkowa dzielnica Smithfield, gdzie odbywają się słynne aukcje koni. Kierując się na wschód wzdłuż rzeki, dociera się do głównej arterii komunikacyjnej miasta – O’Connell Street. To właśnie na tej ulicy rozpoczęło się powstanie prowadzące Irlandię ku niepodległości.
|
|